Now I see fire inside the mountain
I see fire burning the trees
And I see fire hollowing souls
I see fire, blood in the breeze
And I hope that you'll remember me
Réamonn Viserys II Targaryen
Młody Smok || Lat 14 || Jedyny syn pary królewskiej || Przyszły król || Prawowity władca Westeros
Zdrobnień nie uwzględnia się
Réamonn jest Targaryenem z dziada pradziada. W jego żyłach płynie błękitna krew, a w piersi bije serce wielkiego wojownika i władcy z łaski bogów. Podobnie jak u jego siostry bliźniaczki, nie można dokładnie określić, po kim odziedziczył urodę. Wysoki jak na swój wiek, o smukłej, szczupłej sylwetce. Opinie na temat jego przystojności są podzielone, choć bystre spojrzenie liliowych oczu i zawadiacki uśmiech zrobiły niemałe wrażenie już na niejednej kobiecie. Nie można powiedzieć jednak, by oprócz oczu Réamonn specjalnie przypominał ojca. Ma ostre rysy matki i jej długie, zwinne palce, jego złociste loki zaś są pewnego rodzaju ewenementem w rodzie Targaryenów. Nikt jeszcze nie miał szansy ujrzeć go w skromnym odzieniu, i zapewne nigdy takowej szansy nie otrzyma; młody książę ubiera się zgodnie z panującą modą, gustownie, w bogato zdobione stroje z drogiego materiału, który nieraz sprowadzany musi być z odległych krain. Jest, bądź co bądź, prawowitym władcą Westeros. A król nie powinien paradować w byle łachmanach.
ஐ
Trudno określić, jakim typem człowieka jest Réamonn. Jedni twierdzą, że to pełen współczucia chłopak o wielkim sercu, który, gdy tylko zasiądzie na tronie, będzie królem lepszym od najlepszych władców z rodu Targaryenów. Inni uważają, że to przyszły okrutnik i sadysta, potwór czekający tylko na sposobność, by odkryć swe prawdziwe oblicze. Nieliczni wiedzą, że prawda leży pośrodku. Jedyny syn Orsusa Targaryena jest młodzieńcem diabelnie inteligentnym, sprytnym i przebiegłym, niejednokrotnie określanym mianem przebiegłego księcia. Nic nie umknie jego uwadze. Ambitny, o zamiłowaniu do polowań i słabości do pięknych kobiet, dumny, niemal pyszny, władczy, charyzmatyczny. Bywa złośliwy, swego czasu wszystko robił na przekór matce, tylko po to, by zobaczyć na jej twarzy wściekłość. Lubi czuć władzę; nie mylą się ci, którzy mówią, że dla niej zabiłby własną matkę, gdyby musiał. Przy każdej sposobności przypomina, kto tu jest prawdziwym królem. Subtelny i wyrachowany w swych działaniach, o ciętym języku. Mistrz potyczek słownych. Zdarza się, że uwydatnia się jego wrodzona megalomania, nigdy jednak nie wpada w samozachwyt - od czasu do czasu tylko imponuje mu jego własna przebiegłość i inteligencja. Ceni sobie ludzi potrafiących postawić na swoim i dążących do obranego celu, nawet - czy też szczególnie - jeśli dążą do niego po trupach, co nie oznacza, że darzy ich bezgraniczną sympatią czy zaufaniem, na jego przychylność trzeba sobie bowiem zasłużyć, i na ogół trudno to osiągnąć. Wierzy w mądrość, więc stara się ją zdobywać, bo tylko mądry król może siedzieć na tronie do czasu, aż się zestarzeje. Lubi otaczać się ludźmi inteligentnymi, oczytanymi, z którymi mógłby prowadzić konwersacje "na poziomie". Świetny kłamca i pochlebca jakich mało, a w manipulowaniu ludźmi nie ma sobie równych. Na co dzień szarmancki, kulturalny i dobrze wychowany, choć potrafi być nadzwyczaj arogancki i złośliwy. Powiada się, że ci, którzy zalezą mu za skórę w ten czy inny sposób, skończą nabici na drewniany pal na zewnętrznym murze Czerwonej Twierdzy, umierając w straszliwych męczarniach. Co prawda nikogo jeszcze nie spotkał taki los, ale prawdą jest, że młody książę lubi patrzeć na cierpienie innych. Owszem, jest okrutny. Ale nie często, tylko "od święta", jak sam to określa. I oczywiście wobec siostry, Areyi. Z drugiej jednak strony umie sypnąć złotem żebrakom pod nogi. Jeśli chciałoby się opisać go jednym słowem, najlepszym określeniem byłoby "niestały"; jednego dnia z radością wydaje wyrok śmierci na niczemu nie winnego rolnika, drugiego przyjmuje pod swoje skrzydła osieroconą dziewczynkę. Réamonn zmienia się jak niebo, raz pochmurne, za chwilę znów błękitne, nieskalane ani jednym obłokiem. Nie można przewidzieć, co za chwilę zrobi, jaką chmurą zakryje swe prawdziwe oblicze.
ஐ
Można powiedzieć, że Réamonn w swej rodzinie zawsze stanowił "złoty środek". No, może nie do końca złoty. Jego ojciec faworyzował Areyę, starszą siostrę młodego następcy tronu, ulubienicą matki zaś od zawsze była jego bliźniaczka, Liadaness. I choć królowa poświęcała synowi równie dużo uwagi co pozostałym dzieciom, to chłopiec jednak tęsknił do wiecznie nieobecnego ojca. Król Orsus, jako dobry władca, dbający o sprawy swoich poddanych, rzadko miał wystarczająco dużo czasu, by móc spędzić z dziećmi dłuższą chwilę, a nawet jeśli, to najczęściej zabierała ją Areya. Réamonna wychowały niańki, co, biorąc pod uwagę pozycję jego rodziny, było do przewidzenia. Chłopiec był wyjątkowo pojętny, uczył się szybko i chętnie. Dzieciństwo miał beztroskie, spokojne. Mógł robić, co mu się podobało. Rósł w przekonaniu, że jest bezkarny, że wszystko mu wolno, i to przeświadczenie zostało mu do dzisiaj. Od najmłodszych lat przejawiał nadzwyczajne zdolności dyplomatyczne, a także zamiłowanie do kusznictwa i szermierki, choć w większej mierze polega na swej szybkości i zwinności; nie należy i nigdy nie należał do typu siłaczy. Świetnie za to jeździ konno - pierwszy raz dosiadł konia w wieku trzech lat.
Świetny aktor || Wciąż kawaler || Tylko siostrze bliźniaczce pozwala zwracać się do siebie zdrobniale || Darzy uczuciem Merayę Stark, choć sam nie jest pewien jego pobudek
Notatka odautorska:
Po ponad godzinie walki, karta wreszcie poszła. Żywię nadzieję, że wszystko jest w porządku. W razie potrzeby będę edytować, choć myślę, że postać jest zarysowana na tyle jasno, iż potrzeby takowej nie będzie. ;)
Witam, zapraszam do pisania wątków i na wstępie uprzedzam: nie lubię zaczynać, ale od biedy mogę skrobnąć coś pierwsza.
Cytacik z początku: Ed Sheeran "I See Fire". Jakoś tak podpasował i nie mogłam się powstrzymać.
FC: Jack Gleeson









