Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nathan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nathan. Pokaż wszystkie posty

30 czerwca 2014

Who I am?

 Nathan "Nath" Targaryen

Dziewiętnaście lat, czarne loki, blada cera, opanowanie i spokój, brak chęci do władzy i ambicji. Ludzie i jego rodzina często się zastanawiają, czy on na pewno pochodzi z rodu Targaryenów. Niestety, ku niezadowoleniu jednych i drugich, okazuje się, że jednak tak.

Nigdy nie nadawałem się do władzy.
Nathan jest wdzięczny bogom, że to właśnie on jest synem młodszego brata zmarłego władcy. Nie chciał być spadkobiercą tronu, nawet do tego się nie nadawał. Gdyby posadzono go na tym cholernym Żelazym Tronie, zapewne patrzyłby się pusto w przestrzeń i milczał. Po prostu całe Westeros na jego głowie? Nie potrafiłby sobie tego wyobrazić. Jak to on mówi: Władza to nie przywilej i wygoda, władza to przykry obowiązek.
Czy ja naprawdę jestem Targaryenem?
Z pochodzenia - tak. Z charakteru - nie. Nathan to spokojny młodzieniec z przyklejonym do twarzy delikatnym uśmiechem. Posłuży dobrą radą, można się mu spokojnie wyżalić i powierzyć swe najskrytsze tajemnice. Nie garnie się do władzy, a także nie jest ambitny. Wystarcza mu to, co ma, a jest to wysoka pozycja lorda. Zwykle to na niego spada obowiązek uczestniczenia w ucztach i omawianie politycznych spraw, bo targowanie się z nim jest trudne. Mimo wszystko wie czego chce. I gdzieś tam, bardzo głęboko, tli się Targaryen - iskra buntu i arogancji. W dodatku Nathan nie ścierpi tego, kiedy ktoś ocenia go przez pryzmat rodu.
Co one, na bogów, we mnie widzą?!
Nie potrafi zrozumieć, dlaczego wszystkie panny tak się do niego garną. Czy to damy, czy zwykłe dziwki - większość nie potrafi oderwać od niego wzroku. Ale kiedy idzie, kiedy jego czarne loki rozwiewa wiatr, czuje się jak... Jak ktoś. Jego czarne oczy patrzą się ciekawie, a wysoka i dobrze zbudowana sylwetka kroczy dumnie ulicami Westeros. Jest przystojny. I to bardzo. 

Tak. Czekam na grom.
Nathan nie tak łatwo bierze sobie żonę, oj nie. Ona musi mieć w sobie to coś. coś, co go oczaruje i powali na kolana. Inteligencja, błyskotliwość, poczucie humoru, lekka zadziorność, a także uroda. Wszystko, czego on potrzebuje, a żadna dama nie może mu tego dać. Jest ponoć nieprzystępny. Trudno.
"Proszę mi wybaczyć, że nie jestem taki, jakiego byście chcieli ujrzeć! Wybaczcie mi, że nie jestem idealnym Targaryenem. Wybaczcie, że nie jestem drugim Raemonnem!"


Nathan wybuchnął tylko raz. Przy uroczystości, na której obecne były wszystkie ważne rody. Wtedy też jego matka nazwała go czarną owcą rodziny, a on... Nie wytrzymał. Wstał, rzucił nóż i widelec na dębowy stół i wykrzyczał te słowa. Wtedy też wszyscy Targaryenowie spojrzeli na niego z przyganą, a ten rzucił tylko z pogardą: NIE BĘDĘ JUŻ PSUŁ WAM UROCZYSTOŚCI. Wtedy też ostatni raz obrażono go. Dał dostateczny dowód, że jednak jest Targaryenem. Był to chyba jedyny moment, w którym pokazał swoje "prawdziwe ja".


_____________
Zrobiłam Harringtona jako Targaryena! Jea!
Zapraszam do wątków z Nathanem, on z pewnością nie gryzie.

18 czerwca 2014

Bounds.

- Jesteś zakałą naszej rodziny, Nathanie. Nie możesz być Targaryenem.
- Dlaczego mówisz mi takie okrutne rzeczy, matko?
- Przykro mi, że cię urodziłam.
 Nie takie słowa chciał usłyszeć siedmioletni Nathan od swojej matki, lady Targaryen.




 - Chodź, Nathanie, nauczę cię walczyć. 
- Ale dlaczego mam umieć walczyć, ojcze?
- Bo kiedyś będziesz miał ciężko. Musisz być silny.
Ojciec kochał Nathana. Dbał o niego i uczył wszystkiego... Byli przyjaciółmi.


...