Areya od zawsze była inna. Inna niż brat, czy siostry. Ona była po prostu sobą. Nie potrzebowała wiele. Nie lubiła wystawnych uczt, nie nosiła ozdobnych sukien jeśli nie musiała. Brzydził ją i przerażał widok krwi, a służących traktowała jak swoich dobrych przyjaciół. Całymi dniami siedziała w lesie. Szczególnie po śmierci jej ukochanego ojca. Choć minęło ładnych parę lat do tej pory się nie pogodziła z jego utratą. Co noc śni jej się. Mówi jej co ma robić. Zawsze ją kochał. To właśnie przy niej przestawał być szorstki i okrutny, a stawała się cudownym ojcem. Właśnie dla niej, dla jego ukochanej córeczki.
Teraz po śmierci ojca los Arey jest niepewny. Dobrze wie, że jest już w takim wieku, że matka może ją w każdej chwili wydać za mąż za jakiegoś wpływowego mężczyznę, którego nie będzie wcale kochać.Jedyne co ją pociesza to myśl podróżach, o życiu o jakim marzy. Z dala od Żelaznego Tronu, który napawa ją obrzydzeniem, z dala od wyuczonych regułek, nianiek i nauczycieli. Tylko ona, wolna na statku i wiatr rozwiewający jej włosy.
__________________________________________________________
Mam nadzieję że karta jest okej. Znając mnie będę ją jeszcze dopracowywać. ;)
Wszelkie wątki i powiązania mile widziane.
Uwielbiam zaczynać, jednak nie zawsze mam pomysł na wątek.








